O Hiszpanii

Hobby, rozrywka

Wśród enklaw słonecznej pogody w promieniu paru tysięcy kilometrów od Polski Hiszpania jest chyba najciekawszym miejscem. Wydaje się, że nigdy nie pada tam deszcz. Zarówno w lecie jak i w okresie zimowym panuje słoneczna pogoda, rzadko kiedy zdjecia upamiętniają chmurzyska na niebie. Ogólnie idylla. Dobre jedzenie. Względnie niedrogo. Intensywny rozwój gospodarczy państwa w ostatnich latach również wyraźnie zmienił kraj. Hiszpania lat 80-tych to był kraj częściowo dziki. Obecnie nie brakuje jej wiele do północnej Europy.

Są języki, które sprawiają bardzo duże trudności osobom, które próbują się ich nauczyć. Do takich języków należą np. język chiński, jidish czy suahili. Hiszpański dla Polaków nie jest językiem szczególnie trudnym - podobne brzmienie większości głosek ułatwia wzrokowcom nauczenie się języka. Jak się okazuje język Hiszpański jest rodzimym językiem dla drugiej największej populacji na świecie (po chińskim) więc odrobina znajomości języka Hiszpańskiego zawsze się przyda.

Moją przygodę z Hiszpanią rozpocząłem w 2000r. od podróży na konferencję do Barcelony. Było to jeszcze wtedy kiedy Hiszpania nie należała do Unii Europejskiej, więc możliwe było istnienie stref wolnocłowych. Strefa wolnocłowa była koło portu. Moi koledzy zaopatrywali się wtedy we wszystko np. aparaty cyfrowe, kamery wideo, sprzęt do wędkowania. Jak dla mnie fotografia cyfrowa w tamtych czasach to było ekskluzywne hobby i mnie akurat nie było na nie stać.

Ze wszystkich wypraw do Hiszpanii największe piętno odcisnęła na mnie Sewilla. Z tego miasta, kiedyś portowego wyruszały wszystkie większe wyprawy na podbój Ameryki Południowej. Jest w tym mieście jakiś nastrój tych dawnych chwil. Jakby było słychać marsz żołnierzy i modlitwy przed podróżą odprawiane przez misjonarzy. Jednocześnie Sewilla to miasto nowoczesne - miasto Expo. Coś niesamowitego - wrażenia unikalne na skalę europejską.